• ŚWIĘTO PIECZONEGO ZIEMNIAKA

imageimageimage

„Dziś do ogniska ziemniaki wrzucamy
I do wesołej zabawy wszystkich zapraszamy”

W piękny, wrześniowy dzień dzieci z grupy „Jagódki” i „Wiewiórki” postanowiły wraz ze swoimi wychowawczyniami uczcić „Święto pieczonego ziemniaka”. Wszystkie przedszkolaki miały ubrane ziemniaczane opaski i szybkim krokiem zmierzały na pobliskiego Orlika, gdzie czekali już rodzice przygotowujący ognisko.
Na początek wspólnego spotkania przeczytaliśmy list od pewnego krasnoludka, który koniecznie chciał się z nami podzielić informacją na temat ziemniaka i jego historii, a także tego jak to się stało, że ziemniaki możemy piec w ognisku. Po zakończeniu listu i zapoznaniu dzieci z historią ziemniaka, w podziękowaniu krasnoludkowi odtańczyliśmy dla niego, wraz z rodzicami piosenkę „Opłotkami przez ogródek”.
Ponieważ ziemniak był głównym bohaterem dnia to jemu były podporządkowane zabawy i konkursy. Wszyscy zebrani mogli wykazać się sprawnością w zbieraniu ziemniaków do koszyczków, szybkością w slalomie, zwinnością w noszeniu ziemniaka na łyżce, czy wziąć udział w konkursie na obieraniu ziemniaka na najdłuższą obierkę. Nie zabrakło także konkursu na „Stworka ziemniaczanego”, gdzie rodzice wraz z dziećmi wykazywali się swoimi zdolnościami plastycznymi oraz zabaw z chustą animacyjną. Dzieci zakładały na szyje swoich rodziców medale, a uśmiechy na ich twarzach mówiły same za siebie jakie są zadowolone.
Uwieńczeniem wspaniałej zabawy była uczta z pieczonych ziemniaków. Pobyt na świeżym powietrzu zrobił swoje, gdyż apetyt dopisywał wszystkim zebranym. Pieczone ziemniaki z ogniska smakowały jak z najlepszej kuchni świata. Serdecznie dziękujemy rodzicom, którzy wzięli udział w naszej zabawie i pomogli w przygotowaniu tego szczególnego dnia. Mamy nadzieję, że wspólnie spędzony czas przyniósł wszystkim wiele radości i dostarczył pozytywnych wrażeń. Ten jesienny dzień pachnący pieczonym ziemniakiem na pewno wszyscy będą długo pamiętać.
Opracowała: Iwona Szlachta, Wioleta Baran


imageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimageimage